Start

Konkurs na recenzję widowiska teatralnego

W 19.  Konkursie na recenzję  widowiska teatralnego „ Recenzja 2011” organizowanym przez Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej wyróżnienie w kategorii szkół gimnazjalnych otrzymała uczennica klasy III C Katarzyna  Mencfel. Pracę Kasi pt. Drzewko przyjaźni zamieszczamy  poniżej ( recenzja przedstawienia Moje drzewko pomarańczowe, Teatr Polski w Bielsku- Białej ). Gratulujemy laureatce i  opiekunowi  ( Dorota Szymecka), jednocześnie zachęcamy wszystkich uczniów naszego gimnazjum do udziału w kolejnej  edycji  tego konkursu. Szczegółowych informacji dotyczących terminu składania prac udzielają nauczyciele języka polskiego.

 

 



Drzewko przyjaźni
Przypomnijmy sobie czasy naszej pierwszej przyjaźni i zastanówmy się, w jakich okolicznościach nas odnalazła. Ktoś powie, że w szkole, na placu zabaw, podczas dodatkowych zajęć, ktoś inny, że na obozie czy wakacjach. Najzwyklejsza sytuacja potrafiła zapoczątkować znajomość stopniowo przeradzającą się w coś poważnego. Chłopca, którego poznałam w bielskim Teatrze Polskim ,przyjaźń odnalazła w najmniej oczekiwanym momencie – ratując mu życie. Początkowi  wrogowie: Zeze i Portugal, bohaterowie sztuki Jose Mauro de Vasconcelosa pt.: „Moje drzewko pomarańczowe” stali się dla siebie najważniejszymi osobami, dzielącymi radości, smutki i troski.
Przedstawienie opowiada o pięcioletnim Zeze, który jest uroczym hultajem. Jego rodzice widzą w nim psotnego łobuza i faworyzują starsze rodzeństwo. Kiedy oni dostają wysokie już drzewa Zeze musi zadowolić się małym drzewkiem pomarańczowym, które staje się jego towarzyszem i powiernikiem. Wychowując się w biedzie, niezrozumieniu przez dorosłych i odrzuceniu przez dzieci, malec poszukuje beztroski, dzieciństwa i prawdziwej przyjaźni. Przemiana w życiu Zeze zachodzi w momencie, gdy poznaje Portugala i stają się sobie bliscy. Przyjaciel pokazuje mu piękno prostych czynności, budzi w nikm zapał do zycia i sprawia, że na twarzy dziecka pojawia się uśmiech, a ono samo czuje się szczęśliwe.
Robert Talarczyk, reżyser przedstawienia i jednocześnie autor adaptacji skupił się przede wszystkim na wyobraźni bohatera, spychając na dalszy plan dramaturgię i okrucieństwo. Co ciekawe jest to adaptacja brazylijskiej powieśc, która nigdy wcześniej nie była realizowana przez żadną z polskich scen. Jako pierwszy podjął się tego zadania zespół Teatru Polskiego w Bielsku-Białej.
Bartosz Skoczkowski zaaranżował niezwykły, piękny świat. Tworzą go jedynie sznurek, tkaniny, drewniany stół i skrzynia będące umowną wersją drzewka pomarańczowego. Sądzę, że ciekawym zabiegiem było wprowadzenie elementów teatru cieni, który pobudza wyobraźnię, umożliwia wizualizację opowiadanych zdarzeń. Umieszczenie poszczególnych części na dekoracyjnych linach u sufitu i ich stopniowe opuszczanie w zależności od miejsca akcji, uważam za innowacyjne.
Myślę, że wielkie brawa należą się Kubie Abrahamowiczowi, który grając  w spektaklu, w kilka sekund odrzuca maskę dorosłości i staje się dzieckiem. Widownię śmieszą genialnie zagrane rozmowy z drzewkiem i prezentowane piosenki. Razem z Jakubem Ryszką (brat Luis) wykonał pantomimiczne sceny zabawy, np. polowania na dziekie zwierzęta. Mimo, iż odtwarzane przez nichpostaci są dramatyczne, to jednak w spektaklu nie brakuje typowych dla dzieci rozmów, wzbudzających szerokie uznanie wśród publiczności. Pozytywnie zaskoczyła mnie gra aktorów młodego pokolenia, bardzo dobrze wykonujących trudne zadania sceniczne. Filip Górski z Arturem Wasilewskim grali na zmianę Totoca, co urozmaicało widowisko. Do gustu przypadła mi również kreacja Kazimierza Czapli (Portugal), który jest znakomitym i doświadczonym aktorem.
Uważam, że warto obejrzeć ten spektakl. Dzięki nadzwyczajnemu głównemu bohaterowi „Moje drzewko pomarańczowe” przemawia zarówno do dzieci, jak i dorosłych. Adaptacja nieco łagodzi drastyczność bijącą z powieści Vasconcelosa, a jednocześnienie bagatelizuje poruszanych w niej problemów. Najmłodsi widzowie na pewno zrozumieją płynące z teatralnych desek  przesłanie o niesamowitej sile wyobraźni oraz prawdziwej przyjaźni. A dorośli, którzy zbyt często interesownie i powierzchownie traktują swoich przyjaciół, może od nowa odkryją sens pradziwej przyjaźni i dostrzegą w niej coś niezwykłego.

Katarzyna Mencfel

 

Odwiedza nas
Naszą witrynę przegląda teraz 29 gości 
Odwiedziło Nas
489296
DzisiajDzisiaj185
WczorajWczoraj336
WszystkichWszystkich489296